LUD. O pojmowaniu świata

W ramach działalności Latającego Uniwersytetu Demokracji, region Świętokrzyski Komitetu Obrony Demokracji zorganizował spotkanie ze znanym artystą Krzysztofem Pieczyńskim, liderem stowarzyszenia „Polska Laicka”.


Maciej Klesyk

Prowadzącym spotkanie był Artur Stefański debiutujący w tej roli. Były to niecałe dwie godziny wykładu i debaty o zagadnieniach samoświadomości człowieka, jak i umiejscowienia ludzi we wszechświecie za pomocą dużej ilości wiedzy, jaką posiada nasz gość. Treść wykładu nie była orzechem łatwym do zgryzienia. Przyznaję się, że przez pierwsze 15 minut mój rozrusznik intelektualny próbował wprawić w ruch cały mój silnik mózgowy i nie było mu łatwo. W pewnym momencie, gdy zagadnienia fizyki kwantowej z dziedziny teorii strun tj. 10 do potęgi -33 centymetra, jako sytuującej budulec materii we wszechświecie, stały się dla mnie rzeczą oczywistą, moje skupienie na tezach przedstawianych później nie sprawiało mi już takiego problemu. Myślę, że ten zabieg ze strony Pana Krzysztofa był celowy, aby trochę przebić się przez nasz skostniałe czterowymiarowe pojmowanie świata.
Dalsze wypowiedzi biegły w stronę rozważań istotnych dla każdej osoby szanującej demokrację. Głównym zagadnieniem było kształtowanie samoświadomości człowieka. Demokracja, jako ściśle określony ustrój polityczny, jest gwarantem prawa tak rozumianego samostanowienia. Nie mając samoświadomości, dajemy sobie narzucać cudzy sposób oceny. Wczorajsze spotkanie mogło nam pokazać, że mając świadomość własnych przekonań, musimy odnaleźć siłę do ich wyrażania i doskonalenia.
Debata rozwinęła się w różnych kierunkach i dotyczyła zarówno wiary, jak i obecnych działań partii rządzącej, dalekich od zasad, jakie zawiera w sobie ustrój demokratyczny. Ludzie mówili często i chętnie, zabierali głos i wyrażali swoje opinie. Dla mnie było to spotkanie ciekawie i odbiegające nurtem od dotychczasowych gości. Kwestia roli kościoła i wiary była podnoszona w dyskusji, ale jej nie zdominowała.
Zawiedzeni zatem mogą być tylko ci, którzy spodziewali się walczącego radykalizmu ze strony naszego gościa i krytyki rozwoju duchowego i intelektualnego człowieka czy też bezpardonowej nagonki na kościół. W mojej ocenie przedstawił on rzetelną argumentację i nie robił tego jak fanatyk. Rozwiązania, które zaproponował, nie są łatwe do realizacji i może nie wszyscy podzielają jego zdanie.
Nie było zachęcania do wstąpienia do jego stowarzyszenia. Na stole po spotkaniu nie było ulotek Polski Laickiej. Nie padły też słowa „chodzie za mną” czy „uwierzcie”. Nie odwiedził nas prorok, lecz wykształcony człowiek chcący pokazać nam jak dużo znaczy umiejętność samodzielnego myślenia i postrzegania świata. Starał się przekazać nam ładunek wiedzy o pojmowaniu świata w różnych jego aspektach. Celem tego spotkania było spojrzenie na świat przez pryzmat wielu filozofii i nurtów wiary, pokazujących różny aspekt duchowości i jej rozwoju.
Do wczoraj byłem zadeklarowanym ateistą, ale teraz, żeby się upewnić, czy mam rację, muszę sięgnąć po książkę poleconą przez naszego gościa.

Share