Tu jest Europa!

Publikujemy pełny tekst przemówienia Andrzeja Wysockiego, członka zarządu Regionu Świętokrzyskiego KOD, który wygłosił pod pomnikiem Sienkiewicza w Kielcach podczas manifestacji „Śpiewamy Odę do radości” 25 marca.


Andrzej Wysocki

Szanowni Państwo. Polacy. Europejczycy. Są takie wydarzenia w historii ludzkości, od których zaczynamy liczyć czas. Takim wydarzeniem dla Europy i Polski jest podpisanie Traktatów Rzymskich. Zebraliśmy się tu po to, aby uczcić 60 rocznicę ich podpisania. Podpisania Traktatów, które stały się podwaliną Europy w jej dzisiejszym kształcie. Europy — wspólnoty 500 milionów ludzi, którzy potrafili i potrafią współdziałać i współpracować dla dobra wspólnego, jakim jest Unia Europejska. Do tej wspólnoty w 2004 roku przystąpiła Polska, dając nam wszystkim najmocniejszy sojusz od 500 lat, od czasów unii lubelskiej.

Obudziły się demony
Przez pierwszych 10 lat członkostwa otrzymaliśmy 100 mld euro. Budujemy drogi i autostrady. Dwa miliony Polaków znajduje zatrudnienie w krajach Unii Europejskiej. Podróżujemy po Europie bez paszportu, bez obaw, że celnik cofnie nas na granicy, bo krzywo się spojrzeliśmy, bo mamy o dwie czekolady za dużo. W sklepie kupujemy sprzęt agd z dwuletnią gwarancją, a w każdej polskiej szkole znajdziecie komputer z naklejką „sfinansowano z funduszy Unii Europejskiej”.
A tu w Kielcach, naszej małej ojczyźnie? Stadion piłkarski, hala na Bocznej, kielecki deptak, rynek, amfiteatr, Kadzielnia, czyli wszystko, czym tak chwali się obecna władza, powstało z udziałem Unii Europejskiej. Co się stało przez ostatnie dwa lata? Polski rząd, bo nie Polska, skłócony ze wszystkimi sąsiadami, z całą Europą. Wróciły nasze najgorsze polskie grzechy. Obudziły się demony polskiego warchoła i cwaniaka, który boi się świata, Europy, prawa i porządku. Który zamiast pracować woli oszukiwać i kombinować. Znowu aktualne jest staropolskie przysłowie „Prawo w Polsce jest jak pajęczyna, bąk się przebije, muchę zatrzyma”. Mamy władzę, która z trudem ukrywa, że z Unią Europejską jej nie po drodze. Która chce mieć swój własny polski zaścianek, aby nim rządzić bez obaw, że jakaś Komisja Europejska czy Wenecka wytknie jej błędy. Chce brać z Unii Europejskiej, ile się da, a jednocześnie zohydzić ją w oczach obywateli.

Chcemy być w Europie
Nie pozwólmy na to, abyśmy znowu musieli cytować słowa poety: „Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur”. Miejsce Polski jest w Europie, a Europy tu w Polsce! Panie prezesie, panie prezydencie, pani premier! Zrozumcie wreszcie — tu nie chodzi o jakieś wskakiwanie na pochyłe drzewo i nikt się nie cieszy, że było 27 do 1. Jesteśmy w Unii, bo jej chcemy, bo czujemy się Europejczykami i Wy tego nie zmienicie.
Tu jest Europa!
[Tytuł i śródtytuły od redakcji]

Share