KOD z WOŚP. Jest rekord!

Ponad 20 tysięcy złotych zebrali wolontariusze KOD podczas kieleckiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Było mroźno, wiał wiatr, ale pobiliśmy zeszłoroczny wynik.

Na Rynku obok delikatesów Społem przygotowaliśmy namiot z loterią fantową. Los kosztował 5 zł, fanty zbieraliśmy od kilku tygodni — długopisy, książki, plecaki, piłki, zabawki, a nawet była do wygrania wycieczka do centrum bajki w Pacanowie. Loteria cieszyła się wielkim powodzeniem, po losy ustawiały się kolejki, niektórzy kupowali ich kilka, a nawet kilkanaście. Dla zgłodniałych przygotowaliśmy ciasteczka, dla zmarzniętych herbatę i kawę. Przydały się, bo mróz sięgał 4 stopni i dokuczał silny wiatr.
W drogę wyruszyli nasi wolontariusze przebrani w historyczne stroje wypożyczone z KCK. Stroje przyciągały wzrok i otwierały porfele — rekordziści mieli w puszkach ponad 2 tysiące złotych!
W sumie zebraliśmy 20 tysięcy złotych plus biżuterię i obce waluty. Jest to o ponad tysiąc złotych więcej niż rok temu.
– To był wspaniały dzień. Mroźny na zewnątrz, ale gorący w sercach. – komentowała po zakończeniu zbiórki Monika Szafraniec, przewodnicząca Regionu Świętokrzyskiego KOD. – Ręce i nogi bolą, ale cały czas się uśmiecham. Dziękuję cudownym ludziom, którzy zagrali z nami, wrzucając pieniądze do puszek wolontariuszy i wykupili wszystkie 1200 losów na loterii. Oczywiście także wszystkim, którzy przekazali na nią prawie 400 fantów. Dziękuję zgranej świętokrzyskiej koderskiej ekipie. Piotrkowi za organizację loterii, pomagającym: Markowi, Joli, Izie, Ewie, Krzyśkowi, Jagodzie, Małgosi, Anicie, Mai, Kubie, Jarkowi. Wolontariuszom: Paulinie, Marylce, Andrzejowi, Michałowi, Staszkowi, Uli, Wiktorii z przyjaciółmi, a także wspierającym: Hubertowi, Elom, Włodkowi, Markowi, Arturowi, Tadeuszowi, Januszowi. Oczywista oczywistość Dagmarze i Markowi za zdjęcia oraz Jankowi za film. Boję się, że wszystkich nie wymieniłam… – kończy wyliczankę Monika, która też dzielnie zbierała pieniądze, przebrana w starodawny strój z pięknym kapeluszem.
Gramy do końca świata i jeden dzień dłużej!

Share