Działacze KOD niewinni. „Mamy prawo protestować!”

Demonstranci KOD nie roznoszą zarazy, ale korzystają z prawa do pokojowej demonstracji – uznał kielecki Sąd Rejonowy i umorzył w środę 12 maja karę, jaką na demonstrantów chciała nałożyć policja.


Sprawa jest symboliczna, bo zaczęła się 13 grudnia 2020 roku, w 39. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Obronę wolności i demokracji postanowili uczcić kieleccy opozycjoniści, wśród nich działacze Komitetu Obrony Demokracji. Zgromadzili się pod siedzibą koalicjanta PiS, kieleckim biurem Solidarnej Polski przy ul. Warszawskiej.
– Już po demonstracji, na al. IX Wieków Kielc zatrzymali nas policjanci. Stwierdzili, że łamiemy przepisy epidemiczne i chcieli wlepić nam mandat – relacjonuje Jerzy Burczyn, członek świętokrzyskiego KOD.
Policja chciała ich ukarać z art. 116 par. 1a Kodeksu Wykroczeń: „Kto nie przestrzega zakazów, nakazów, ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, podlega karze grzywny albo karze nagany”.
Na postępowanie w trybie uproszczonym nie zgodziła się sędzia Magdalena Klecz-Tomaszewska z kieleckiego Sądu Rejonowego. W środę 12 maja 2021 odbyła się rozprawa, podczas której postępowanie wobec Burczyna i drugiego obwinionego zostało umorzone. Nie muszą oni płacić mandatów, ani nie poniosą żadnej innej kary.
– Uzasadnienie wyroku, które czytała pani sędzia, było dość długie. Najbardziej zapamiętałem jeden fragment, że w momencie, kiedy demonstrowaliśmy, Konstytucja nie zakazywała protestować. Mamy prawo do wolności zgromadzeń. Nie można nas za to karać – mówi Jerzy Burczyn. Zamierza on wystąpić o pisemne uzasadnienie środowego wyroku.
Nie jest to pierwsze postępowanie przed sądem, które kończy się sukcesem kieleckich opozycjonistów. 8 kwietnia 2021 przed Sądem Rejonowym w Kielcach stanął członek świętokrzyskiego KOD, który odmówił przyjęcia mandatu podczas demonstracji 23 listopada ubr. Tego dnia na ulicach Kielc odbywał się protest w obronie praw kobiet, polegający na przejeździe kolumny samochodów oznakowanych flagami i plakatami, od Pasażu Świętokrzyskiego na os. Ślichowice. Według policji funkcjonariusze ochraniali protest, ale zdaniem demonstrantów ta ochrona była pozorna, a policja miała za zadanie rozbicie kolumny. Kielecki Sąd Rejonowy na takim działaniu policji nie zostawił suchej nitki. Uczestnika demonstracji uniewinnił, nazywając działania policji „formą karania zastępczego”, bo policja wielokrotnie przegrała sprawy, próbując karać ludzi za udział w zgromadzeniach.
– PiS-owska policja chwyta się brzytwy, żeby ukarać ludzi, którzy protestują przeciwko montowaniu w Polsce dyktatury. Chcą już nas karać za roznoszenie zarazy, za używanie świateł awaryjnych w samochodach, za nieprawidłowe przechodzenie po zebrze… Co jeszcze wymyślą? A my tylko korzystamy z prawa do pokojowej demonstracji – komentuje środowy wyrok jeden z działaczy świętokrzyskiego KOD-u.
Podczas demonstracji wznoszone jest hasło „Mamy prawo protestować”.

 

 

 

Na zdjęciach: Demonstracja w Kielcach w 39. rocznicę stanu wojennego 13.12.2020; Jerzy Burczyn podczas spotkania z Lechem Wałęsą w Kielcach

Share